Peter Volken Smidt – odcinek 10 – Elektryzujące zawody 30
Wprowadzenie Robust-MT Marine Technology BV.
Kto nie potrafi się dzielić, nie może się rozmnażać! W Robust-MT Marine Technology BV wierzymy, że sukces to kombinacja czynników. Wiedza jest tylko jednym z nich, ale jest bezużyteczna bez infrastruktury, zasobów, możliwości itd. Dlatego nigdy nie spoczniemy na laurach, dzieląc się wiedzą lub udostępniając platformę komuś, kto na nią zasługuje, lub gdy istnieje użyteczna wiedza do przekazania.
Poprzednie odcinki:
1. Jak to się wszystko zaczęło
3. Łódź na suchym lądzie i usunięcie pozostałych części
4. Dziura w kadłubie, co dalej…
5. Zwiększanie grubości warstwy
Przygotowanie komory silnika
Komory silników Diesla są często brudne i pokryte resztkami oleju. A może po prostu powiem, że moja komora silnika była brudna i stara. Choć kiedyś była schludna i wygłuszona, po ponad 40 latach nic z niej nie zostało. Dotknięcie jej kruszy sproszkowaną izolację niczym kurz. Jeśli w przyszłości ma tu powstać nowoczesny, czysty sprzęt peryferyjny, uważam, że przestrzeń musi być czysta i uporządkowana. Co więcej, akumulator musi być zainstalowany w tym samym miejscu co silnik, a to niemożliwe przy obecnym nierównym fundamencie.
Zdecydowałem się więc na gruntowny remont komory silnika. Wyciąłem kliny z twardego drewna do starego fundamentu i wywierciłem otwory na śruby mocujące silnik, aby idealnie do nich pasowały. Zabezpieczyłem kliny żywicą epoksydową i przymocowałem je do starego fundamentu. Wysokość klinów była wyrównana z wysokością nowej podstawy silnika. Obecne ściany komory silnika były brudne, a z biegiem czasu tu i ówdzie podziurawiono je ze względów praktycznych. Wykończyłem ściany wodoodporną sklejką, którą precyzyjnie przyciąłem na wymiar. Na szczęście większość powierzchni była prosta, co sprawiło, że stworzenie nowej, ładnej podstawy ze sklejki było stosunkowo prostym zadaniem.
Aby w końcu stworzyć spójną całość i jednocześnie przekierować moc silnika z powrotem do starego fundamentu, zdecydowałem się pokryć nową komorę silnika warstwą włókna szklanego. Nie tylko poprawiło to moc, ale także zapobiegło przedostaniu się wody do środka.
Wypełnię niedoskonałości pastą epoksydową, zaokrąglę rogi i zeszlifuję drobne poprawki. Następnie pokryję całą przestrzeń dwiema warstwami grubego, nieregularnie wzorzystego włókna, które wciąż mam pod ręką. Pomimo pracy w niemożliwych pozycjach, efekt wygląda jak monolityczna całość. Teraz muszę tylko wykończyć to lakierem DD. Ale to trochę potrwa, ponieważ temperatura musi wynosić co najmniej 15 stopni Celsjusza..









